Jak atakowały mięsożerne dinozaury?
Mięsożerne dinozaury to istne maszyny do zabijania. Najpotężniejsze z nich we współczesnym świecie nie mają swojego odpowiednika, który by odpowiadał ich możliwościom.
Techniki atakowania dinozaurów były bardzo różnorodne. Wpływ na to miały ich rozmiary. Mniejsze z nich wykorzystywały swoją zwinność i ostre zęby, a większe wykorzystywały siłę swoich szczęk oraz pazury. Małe drapieżniki polowały w stadach, aby zwiększyć swoją szansę na uśmiercenie swojej ofiary.

Pierwszy morderczy dinozaur
Pierwszym dinozaurem polującym na swój gatunek był staurikozaur. Badania jego szkieletu wskazują, że był to pierwszy polujący drapieżnik, który był zdolny do zabijania swoich zdobyczy. Wysokością przewyższał rozmiar przeciętnego człowieka i miał bardzo ostre zęby. Dodatkowym jego atutem były bardzo mocne i dosyć długie nogi. Przez to z łatwością doganiał swoje ofiary.
Sprinterskie dinozaury
Drapieżniki niskiego wzrostu musiały polegać na swojej szybkości w celu uzyskania pożywienia, jak i ucieczki przed ich większą „rodzinką”.
Prawdopodobnie najszybszym zabójcą był dromicejomim. Jego głównym pożywieniem były jaszczurki oraz większe owady. Rozwijał prędkość nawet do 60 km/h. Osiągana przez niego prędkość dawała szansę na ucieczkę przed większymi drapieżnikami. Do grona dawnych szybkich stworzeń zaliczał się także kompsognat.

Zęby jak noże do mięsa
Skuteczność drapieżnika jest mocno uzależniona od tego, jakie ma zęby. Dodatkowo przy tym istotna jest siła jego szczęk. Połączenie tych dwóch atutów przystosowane było do cięcia mięsa ofiary. Można sobie porównać do żyjących dzisiaj waranów, które są w stanie swoimi zębami i zgryzem zabić krowę, a nawet gorzej – człowieka.
Niektóre drapieżniki posiadały sporo drobnych ząbków, a ich mocną stroną był bardzo silny zgryz. „Złodziej jaj”, czyli owiraptor jest takim przykładem, który swoimi szczękami kruszył skorupy jaj, skradzionych innym dinozaurom.
Zdobywanie pożywienia przez zastraszanie
Największy z drapieżników – tyranozaur, był królem w okresie panowania gadów. Nie był przystosowany do ścigania swoich zdobyczy. Możliwe, że bardzo często korzystał ze swojego statusu i podbierał jedzenie mniejszym drapieżnikom, a te ustępowały – nie chcąc stracić swojego życia. Jego taktykę stosuję obecnie król lew, który podbiera łup innym drapieżnikom, chociaż jest przystosowany do szybkich szarży.

Tyranozaur bez podbierania cudzego łupu, również był w stanie przeżyć. Był on bardzo dobrym tropicielem i potrafił znienacka rzucić się na niczego się niespodziewającego roślinożernego dinozaura. Szarżując i wykorzystując swoją masą, przewracał ofiarę, a następnie zatapiał w niej zęby, co w krótkim czasie kończyło żywot zaskoczonego gada.
Tnące szpony
O optymalnej szybkości, wielkości oraz możliwości uzbrojenia dinozaurem był deinonych. Jego wyjątkowo zabójczą bronią były sierpowato zagięte i bardzo ostre, jak rzeźnickie noże pazury u każdej stopy. Rzucając się na zdobycz, trzymał się jej górnymi kończynami, a nogami zadawał jak najwięcej ciętych ran. Jego jedno kopnięcie było w stanie rozciąć cały brzuch. Możliwość operowania tym pazurem zwiększało jego skuteczność.
Praca zespołowa
Nie dość, że deinonychy jako pojedyncze egzemplarze siały spustoszenie, to na dodatek polowały stadnie, łącząc się w watahy. Uderzając w grupie były w stanie pokonać dużo większe dinozaury od siebie. Odpowiednikiem ich zachowań są stada lwów. Z większych dinozaurów podobnie postępowały allozaury, które atakowały długo-szyjne zauropody.
Odpowiedź roślinożerców
Ewolucja doprowadziła do tego, że atakowane roślinożerne stworzenia nauczyły się skutecznie odpowiadać przeciwnikom. Rozwinęła się grupa dinozaurów, które posiadały kostną maczugę. Takim przykładem jest euoplocefal. Stanowił on zagrożenie dla każdego niedoszłego oprawcy. Jednym celnym ciosem był w stanie złamać kości kończyn i powalić drapieżnika – nawet tyranozaura.
Kolejnym utrudnieniem były rogate dinozaury. Odpowiadały one nawet szarżą. Triceratops podobnie, jak współczesny nosorożec w obronie szarżuje w kierunku lwa.
